Archiwum

Archiwum dla ‘Komputery’ Kategoria

Thunderbird poszedł w odstawkę

4.06.2009 23:49 Comments off

thunderbird_logoArtykuł ten będzie niejako kontynuacją wpisu, w którym informowałem o problemach z otwarciem załącznika w GMailu. Wspominałem tam, że powoli przesiadam się całkowicie na usługi oferowane przez Google. Cóż, w tym momencie mogę powiedzieć, że Thunderbird został już całkowicie odinstalowany z mojego komputera. GMail obsługuje w tym momencie moje pięć kont pocztowych, więc praktycznie mam dostęp do wszystkich skrzynek spod jednego adresu, przez co będę mógł zaoszczędzić czas i transfer na internecie od Orange. Jest to dla mnie bardzo ważna cecha poczty od Google. Poza tym mam zintegrowane wszystkie pozostałe usługi, z których korzystałem w Thunderbirdzie. Są to między innymi: poczta, czytnik RSS, kalendarz (również z powiadamianiem SMS), dostęp do galerii Picasa oraz wiele innych.

Oczywiście wiele osób powie, że gigant z Mountain View w ten sposób może spokojnie zbierać dane o mnie. Cóż, widać jak bardzo rozpowszechniona jest mania prześladowcza w umysłach Polaków. Należy pamiętać jednak, że w dzisiejszych czasach nikt już nie jest anonimowy w sieci i tak naprawdę korzystając z jakichkolwiek usług sieciowych, będziemy swoje dane wysyłać na serwery dostawców usług. Zdaje mi się jednak, że tak duża korporacja dużo lepiej zadba o bezpieczeństwo naszych danych niż jakaś firma „krzak”.

Dla podsumowania:

Oto w sam raz dla mnie pakiet podstawowych usług. Możliwości jest bardzo dużo, bowiem Google wciąż coś nowego dodaje, a to co już funkcjonuje, wciąż jest ulepszane.

GMail – problem z otwarciem załącznika.

4.06.2009 16:16 Comments off

gmail_logoOstatnio praktycznie w odstawkę odszedł Thunderbird ze stajni Mozilli. Stało się tak na rzecz GMaila oraz kilku jeszcze innych narzędzi udostępnionych przez Google. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż coraz częściej pocztę przeglądam na laptopie, a synchronizacja poczty pomiędzy blaszakiem a laptopem właśnie, zajmowała mi zbyt dużo czasu. GMail rozwiązał problem w 100%. Dostęp do poczty mam praktycznie z każdego miejsca w kraju (nawet tam gdzie dostęp do internetu sprowadza się do EDGE, czy nawet GSM), ponieważ słabe łącze internetowe i tak pozwala na zalogowanie się do poczty poprzez przeglądarkę internetową i w miarę sprawne przeglądanie maili. Thunderbird niestety już nie jest tak elastyczny przy słabych łączach internetowych, bowiem praktycznie każdy list musi być ściągnięty na dysk twardy naszego komputera. A wyobraźcie sobie ściąganie załączników wielkości przekraczającej 10 MB wielkości na łączu EDGE, czy GSM.

Tyle tytułem wstępu. Niestety dla GMaila wraz z zintensyfikowaniem użytkowania poczty ze stajni Google, coraz częściej wychodzą na jaw pewne błędy, które to w moich oczach niszczą od lat budowaną opinię o niezawodności. Już jakiś czas temu pisałem o problemach z dostępem do poczty, ale na szczęście problemy były krótkotrwałe. W dniu dzisiejszym pojawił się kolejny problem. Przy próbie otwarcia załącznika wielkości przekraczającej 17 MB na szybkim łączu internetowym, GMail odpowiedział mi komunikatem jak na poniższym screenie.

gmail_blad_zalacznik

Kilkukrotne próby otwarcia załącznika nie dały żadnego efektu. Postanowiłem więc skontaktować się mailowo z Pomocą Google. W tym momencie czekam na odzew z ich strony. Oczywiście jak tylko otrzymam jakąkolwiek odpowiedź od przedstawicieli Google, wspomnę o tym na łamach bloga.

Mimo pojawiających się co jakiś czas problemów, nie zamierzam zaprzestać korzystania z usług giganta z Mountain View. Im dalej w las, tym bardziej podobają mi się możliwości oprogramowania, które jest nam udostępniane za darmo, a trzeba też wspomnieć, że tych możliwości jest coraz więcej.

Categories: Komputery, Sieci Tags: ,

Dostawcy internetu zmuszeni do pomocy w walce ze spamem

2.06.2009 13:59 Comments off

spam_logoKilka dni temu pisałem o zmianach w prawie telekomunikacyjnym, które miały za zadanie walczyć z plagą spamu, krążącego w globalnej sieci komputerowej. Wspomniałem również o wysokich karach jakie może nałożyć urząd na spamerów. Należy się jednak w tym miejscu małe sprostowanie do całej sytuacji. Jak podaje serwis idg.pl, kary nie będą nakładane na nieświadomych użytkowników, których maszyny zostały zarażone szkodliwym oprogramowaniem, dzięki któremu rozsyłany jest spam. Cytując za Mikołajem Karpińskim – dyrektorem Biura Informacji i Promocji w Ministerstwie Infrastruktury, sprawa ma się następująco:

Projekt nie zawiera regulacji, które skutkowałyby ograniczeniem możliwości korzystania z usług czy też nałożeniem kary pieniężnej dla abonentów nieświadomych nieuprawnionego wykorzystania ich urządzeń końcowych do przesyłania spamu.

Karpiński podkreśla również, że Ministerstwo Infrastruktury zdaje sobie sprawę ze skali zjawiska jakim są botnety, jak i komputery zombie i stąd też uważa, że niewłaściwym by było uderzanie karami w końcowych użytkowników, którzy są najczęściej nieświadomi, że ich komputery są zarażone i rozsyłają spam. Założenia nowelizacji są następujące:

  • każdy dostawca usług internetowych będzie miał do dyspozycji odpowiednie narzędzia, za pomocą których będzie mógł chronić własną sieć telekomunikacyjną przed spamerami. Będzie również zobligowany do przyjmowania wszelkich informacji o nieprawidłowościach występujących w jego sieci telekomunikacyjnej.
  • indywidualni odbiorcy usług internetowych będą zobligowani do lepszego zabezpieczenia swoich komputerów (antywirusy itp.)
  • punkty przyjmowania zgłoszeń nieprawidłowości (spam-boxy) będą wzajemnie ze sobą współpracowały, co powinno przyczynić się do bardziej skoordynowanego działania wymierzonego przeciw spamerom.
  • Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej będzie odpowiedzialny za prowadzenie postępowań karnych i nakładanie kar pieniężnych oraz współpracę z instytucjami międzynarodowymi w kwestii zwalczania zjawiska spamu.

Jak to będzie wyglądać w praktyce?

Dostawca internetu w chwili, gdy zidentyfikuje źródło spamu na komputerze użytkownika, będzie zobligowany do poinformowania go o tym fakcie oraz dostarczenia takiemu użytkownikowi darmowych narzędzi, które będą pomocne w rozwiązaniu problemu. Ustawa zakłada również, że dostawca będzie musiał udzielić nieodpłatnej pomocy w sytuacji, gdy użytkownik nie będzie w stanie sam sobie poradzić z problemem. Dopiero, gdy w wyznaczonym terminie od wykrycia nieprawidłowości użytkownik nie podejmie żadnych działań w kierunku rozwiązania problemu, dostawca może ograniczyć dostęp do usługi (np. poprzez ograniczenie przepustowości łącza).

Już teraz na rynku działają dostawcy usług telekomunikacyjnych, którzy działają w myśl nie istniejącej jeszcze zmiany w prawie telekomunikacyjnym. Takie praktyki stosuje na przykład duży dostawca usług telekomunikacyjnych w Łodzi. Wiem, bo sam stałem się – podkreślam, że zupełnie nieświadomie – częścią botnetu, który rozsyła spam, a dostawca ponformował mnie o tym fakcie oraz pomógł rozwiązać problem.

ShowRSS – następca FeedMyTorrents

28.05.2009 04:06 Comments off

showrss2Działania obrońców praw autorskich doprowadziły do zamknięcia FeedMyTorrents, serwisu udostępniającego kanał RSS z najnowszymi torrentami popularnych seriali telewizyjnych. Stało się to 12 maja tego roku. Administratorzy, tego dnia umieścili na swojej stronie komunikat następującej treści:

To koniec. Otrzymaliśmy kilkanaście żądań zamknięcia serwisu i postanowiliśmy nie sprawdzać, dokąd sięgają granice prawa. Chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy się przysłużyli za współpracę i za wspólną zabawę.

Więcej o tej sprawie można przeczytać tutaj.

Bardzo szybko jednak znalazł się następca serwisu FeedMyTorrents i nazywa się ShowRSS. Autorem serwisu jest admin hiszpańskiej strony Karmorra, który nie mógł się pogodzić z zamknięciem serwisu. Zasada działania nowego serwisu jest podobna do działania FeedMyTorrents. A więc po zalogowaniu się na stronę konfigurujemy sobie kanał RSS za pośrednictwem którego będziemy informowani o pojawieniu się w sieci pliku torrent z najnowszym odcinkiem subskrybowanego serialu. Kanał ten można również użyć do zautomatyzowania procesu pobierania plików z sieci, na przykład poprzez odpowiednie skonfigurowanie klienta sieci torrent (np uTorrent).

Admin strony Karmorra zdaje się być pewnym swego i uważa, iż bardzo ciężko będzie zmusić go do zamknięcia nowo powstałego serwisu. Dzieje się tak dlatego, iż prawo hiszpańskie bardzo liberalnie podchodzi do kwestii korzystania z sieci typu P2P.

Categories: Komputery, Sieci, Software Tags: , ,

Cyberprzestępcy w ofensywie

24.05.2009 14:33 Comments off

wirus

Firma Symantec opublikowała w ostatnim czasie raport o zagrożeniach bezpieczeństwa pochodzących z Internetu. Specjaliści na łamach raportu informują o znacznym wzroście aktywności cyberprzestępców w roku 2008 i wróżą, że w kolejnych latach tendencja ta się utrzyma. Z raportu Symanteca można się dowiedzieć, że specjaliści tej firmy w roku 2008 utworzyli ponad 1,6 miliona sygnatur szkodliwego kodu, co stanowi około 60% wszystkich sygnatur wytworzonych przez firmę Symantec. Niepokojący jest fakt, iż celem ataków były przede wszystkim poufne dane zwykłych użytkowników Internetu.

Większość komputerów zostało zainfekowanych podczas surfowania po sieci. Cyberprzestępcy stosują coraz bardziej wyrafinowane techniki wykradania danych z naszych komputerów, a prym wiodło (ponad 76% ataków w okresie testów) złośliwe oprogramowanie zapisujące sekwencje znaków wprowadzanych z klawiatury.

Zapewne pamiętacie raport firmy Kaspersky Lab, o którym zamieściłem dosyć obszerny artykuł. Obie firmy podają podobne przyczyny tak dużego wzrostu aktywności cyberprzestępców. Zarówno Kaspersky Lab jak i Symantec jako główną przyczynę ofensywy złośliwego oprogramowania wskazują utrzymujące się zapotrzebowanie na tego typu działalność. Jeżeli dodamy do tego ogromne zyski finansowe czerpane np.: z kradzieży poufnych danych, można mówić o prawdziwym czarnorynkowym procederze, z którym walczy się coraz trudniej.

Jak widzimy pojęcie globalnej wioski zbudowanej w oparciu o ogólnie dostępną sieć komputerową ma plusy i minusy. Najczęstszymi ofiarami ataków cyberprzestępców stają się osoby nieświadome niebezpieczeństwa i często nie zabezpieczające swoich danych w sposób odpowiedni. Rosnąca liczba komputerów zombi, a co za tym idzie, powiększająca się sieć botnetów powoduje, że cyberprzestępcy mają coraz większe pole do popisu.

Pocieszający jest fakt, iż rządy wielu krajów zaczynają czynnie walczyć z wieloma odmianami cyberprzestępstwa. W Polsce na ścieżkę legislacyjną wchodzą zmiany w prawie telekomunikacyjnym mające na celu sprawniejsze i przede wszystkim dotkliwsze karanie spamerów (pisałem o tym projekcie wczoraj).

Niestety wciąż mam wrażenie, że cyberprzestępcy są o krok przed nami i nic nie zapowiada, aby fakt ten miał ulec zmianie. Mało to pocieszające.

spam-box, nowa broń w walce ze spamem

23.05.2009 23:23 Comments off

spam_logoMinisterstwo Infrastruktury od lat zamierza rozpocząć walkę z niechcianą pocztą email, która każdego dnia zalewa nasze skrzynki pocztowe. Do tej pory efektów tej walki nie widać, bowiem Polska zajmuje niechlubną 6. pozycję na świecie wśród „producentów” spamu. Teraz ma się jednak wszystko zmienić. Na ścieżkę legislacyjną wchodzą bowiem pewne zmiany w prawie telekomunikacyjnym, które zakładają nakładanie wysokich kar finansowych na spamerów.

Ważnym szczegółem w całej sprawie jest fakt, iż nie tylko korporacje rozsyłające spam będą mogły być karane. Nowe prawo może również uderzyć w zwykłego użytkownika, bowiem większość światowego spamu jest rozsyłane przez zainfekowane komputery domowe (tzw. zombi). Oczywiście nie od razu użytkownik domowy zostanie ukarany stosowną karą finansową (według projektu kary mają wynosić od 100 zł do nawet 100 tyś. zł). W pierwszej kolejności użytkownik podłączony do Internetu, będzie informowany przez operatora, że jego maszyna rozsyła spam. Dopiero gdy ostrzeżenia zostaną zignorowane, na użytkownika może zostać nałożona kara.

Pewnym ograniczeniom będą również podlegać również przekazy niekomercyjne (polityczne, religijne), co może spowodować, że na przykład kampanie wyborcze prowadzone za pośrednictwem Internetu mogą już nie przybierać tak na sile jak miało to miejsce w latach wcześniejszych. Zapis ten wzbudził wśród internautów wiele kontrowersji. Dla wielu z nich może to oznaczać wprowadzenie cenzury niejako tylnymi drzwiami. Miejmy nadzieję, że intencje władzy ustawodawczej są jak najbardziej czyste w tej kwestii.

Projekt zakłada nie tylko nakładanie kar finansowych na spamerów. W jego ramach powstanie również komórka spam-box, do której będzie można zgłaszać przypadki spamu.

Nowe prawo telekomunikacyjne ma zacząć funkcjonować od przyszłego roku. Miejmy nadzieję, że spam-box przynajmniej po części wyeliminuje spam z naszych kont pocztowych. Należy jednak pamiętać, że polscy spamerzy nie generują największego ruchu w sieci, a są jedynie kroplą w całości, a niestety nowe prawo telekomunikacyjne w żaden sposób nie będzie mogło uderzyć w spamerów spoza granic naszego kraju.

Inną sprawą jest fakt, że zakładając konta pocztowe na darmowych serwerach, sami niejako godzimy się na otrzymywanie setek niechcianych maili, ponieważ jest to praktycznie jedyny warunek darmowości takiego konta i z tym raczej sobie nie poradzimy, bo przecież nie każdego stać na płatne konto, które jest wolne od reklam (w sumie i w to nie wierze).

Wikipedia na licencji Creative Commons staje się faktem

23.05.2009 14:23 Comments off

wikipedia_logoZapewne pamiętacie dosyć obszerny artykuł na łamach markasblog na temat chęci przejścia na licencje Creative Commons przez Fundację Wikimedii. Wikimedia oddała decyzję w ręce społeczności przeprowadzając ankietę, która została zakończona 3 maja.

22 maja 2009 do publicznej wiadomości trafiły oficjalne wyniki przeprowadzonej ankiety. I tak, za wprowadzeniem nowej licencji opowiedziało się 75,8%, przeciw było 10,5%, a sprecyzowanej opinii nie miało 13,7% z biorących udział w głosowaniu. Jak widać społeczność opowiedziała się dosyć jednomyślnie za zmianą kłopotliwej licencji GFDL na rzecz CC-BY-SA.

Zakończenie migracji na licencję Creative Commons jest przewidziane na 15 czerwca.

Bardziej wyczerpujące informacje znajdziecie na stronie poświęconej projektowi. Zachęcam do lektury.

The Pirate Bay – wyrok i jego następstwa…

22.04.2009 02:48 Comments off

tpb_logoZapewne każdy kto choć trochę interesuje się wydarzeniami w świecie IT, słyszał o niedawnym wyroku sądu pierwszej instancji w sprawie twórców The Pirate Bay, największego trackera torrentowego w sieci. Wyrok zapadł dokładnie 17.04.2009. Sąd uznał, że twórcy serwisu: Fredrik Neij, Gottfrid Svartholm, Carl Lundström oraz Peter Sunde złamali prawo pomagając w naruszaniu praw autorskich. Proces odbył się na wniosek Warner Brothers, Columbia Pictures, Sony BMG, EMI, Universal, Metro Goldwin Mayer i 20th Century Fox. Należy wspomnieć, że tak naprawdę najpoważniejsze zarzuty padły podczas pierwszego procesu. Jednym z nich było to, że serwis The Pirate Bay jest komercyjny i czerpie ze swej działalności poważne zyski. Na nieszczęście dla wcześniej wspomnianych wytwórni filmowych i muzycznych oskarżenie okazało się wyssane z palca i sąd poprzestał na wyroku za pomaganie w naruszaniu praw autorskich. Według mnie jest to jeden z najidiotyczniejszych wyroków jaki mógł zapaść w tej sprawie. Faktem jest jednak, że Fredrik Neij, Gottfrid Svartholm, Carl Lundström oraz Peter Sunde zostali skazani na 1 rok pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości około 3,5 miliona dolarów.

Reakcja społeczności

Zaraz po pojawieniu się informacji o przegranym procesie twórców The Pirate Bay wśród społeczności korzystającej z usług trackera zawrzało. Podniosły się głosy oburzenia i krytyki wobec największych wytwórni płytowych i filmowych. Bardzo szybko pojawiły się deklaracje ze strony zwolenników TPB, że rozpoczną akcję zbiórki pieniędzy, które zostaną przeznaczone na pokrycie grzywny jaka została nałożona na twórców TPB przez sąd w Sztokholmie.

Założyciele The Pirate Bay zaapelowali na łamach swojego bloga, aby nie podejmować pochopnych decyzji w sprawie zbiórki funduszy na pokrycie grzywny i poprosili o całkiem innego rodzaju wsparcie. Poniżej cytuję fragment wpisu z bloga TPB, a tutaj możecie zobaczyć tekst w oryginale.

Tak więc pierwszy wyrok w końcu przyszedł, prawie 3 lata po nalocie policji. Może słyszeliście o nim w wiadomościach…

(…)Złożyliśmy już odwołanie od dzisiejszego wyroku do sądu wyższej instancji (i ta sprawa potrwa kolejne 2 lub 3 lata!)

Strona będzie wciąż działała! Jesteśmy zdeterminowani bardziej niż kiedykolwiek, aby udowodnić, że to co robimy jest słuszne. Miliony użytkowników są dobrym tego dowodem.

Wiemy już, że niektórzy ludzie, których nie znamy, rozpoczęli zbieranie datków dla nas, abyśmy mogli zapłacić te głupie grzywny. Stanowczo prosimy, aby tego nie robić. Nie gromadźcie ani nie wysyłajcie pieniędzy. Nie chcemy ich, ponieważ nie będziemy płacić żadnych kar!

Jeśli naprawdę chcesz pomóc, oto lista:

  • Seeduj więcej torrentów niż zwykle!
  • Jeśli mieszkasz w Europie, głosuj w wyborach do Parlamentu Europejskiego w czerwcu.
  • (…)Twórzcie nowe serwisy BitTorrent, nowe blogi, twórzcie własne grupy nacisku, (…)
  • Nie bój się, korzystać z sieci. Zaproś swoich przyjaciół do tego i innych systemów wymiany plików. Uspokajaj ludzi, jeżeli są zdenerwowani. Musimy pozostać zjednoczeni.

I powiedz to głośno, powiedź to z dumą! Wszyscy jesteśmy The Pirate Bay.

Jak widać twórcy The Pirate Bay są bardzo zdeterminowani w walce z wielkimi korporacjami. Za ich plecami murem stoi szwedzka Partia Piratów, która po wyroku zaczęła rosnąć w siłę. Przedstawiciel Partii Piratów informuje, że od czasu ogłoszenia wyroku przez sąd, ilość członków partii wzrosła do około 20000, co daje 20 procentowy przyrost, a sama partia stała się jedną z najliczniejszych w Szwecji. Rick Falkvinge nie pozostawia złudzeń co do swoich poglądów na temat rządzących w Szwecji (cytuje za serwisem torrentfreak.com):

Nasi politycy są cyfrowymi analfabetami. Potrzebujemy takich, którzy nie będą pantoflarzami obcych sił.

Operation Baylout – Cyberzemsta

Cyberaktywiści w nocy z 19.04.2009 na 20.04.2009 przeprowadzili udany atak typu DDos na witrynę internetową IFPI (International Federation of the Phonographic Industry). Chcieli w w ten sposób zaprotestować przeciwko wyrokowi na The Pirate Bay, który według nich jest niesłuszny. Jeden z aktywistów w swojej wypowiedzi zwraca uwagę na fakt, iż serwis TPB jest jedynie wyszukiwarką podobną do Google, która również zwraca linki do trackerów torrentowych, czy do zasobów Rapidshare.

Operacja Baylout była bardzo dobrze przygotowana, a jej koordynacja była oparta o kanał IRC. Hakerzy przygotowali gotowe programy dla osób, które nie mają pojęcia o przeprowadzaniu ataków na witryny internetowe, a chciały wziąć udział w całej akcji.

Sama akcja przebiegała na kilku płaszczyznach. Atak DDos to jedno. Kolejnym narzędziem były serwisy umożliwiające wysyłanie darmowych faksów, dzięki którym numery IFPI jak i osób powiązanych z tą organizacją zostały zalane lawiną czarnych obrazków, które miały pokazać branży fonograficznej, że społeczność identyfikująca się z The Pirate Bay jest niezadowolona z poczynań IFPI.

Echa wyroku

Niestety dla użytkowników trackerów uznanie twórców The Pirate Bay za winnych nie pozostało bez echa. Kilka dni po wyroku kilka trackerów torrentowych decyzją administratorów przestało działać. Są to między innymi Nordicbits, Powerbits, Piratebits, MP3nerds and Wolfbits. Wiele innych serwisów również zapowiada zakończenie działalności. Najczęściej jest to spowodowane strachem przed konsekwencjami. Wielu wróży zapaść jeżeli chodzi o sieć BitTorrent i myślę, że jest to bardzo prawdopodobne.

Z jednej strony serwisy torrentowe znikają z sieci, a z drugiej, dostawcy internetu blokują dostęp do trackerów. Przykładem tutaj może być BT Mobile Broadband, który zaczął blokować dostęp do The Pirate Bay podczas, gdy inne serwisy tego typu są dostępne dla użytkownika. Operator twierdzi, że serwis The Pirate Bay ma największą bazę filmów i zdjęć o tematyce pornograficznej, a przed takimi treściami należy chronić dzieci.

21.04.2009 rząd malezyjski wezwał dostawcę hostingu Shinjiru do zamknięcia strony LeechersLair.com, która ze swoimi 18 000 użytkowników miała ugruntowaną pozycję wśród trackerów BitTorrent.

Podsumowanie

Wyrok, który zapadł w piątek 17.04.2009 mimo, że nie jest prawomocny, bardzo mocno wpłynął na sieć BitTorrent. Pomimo protestów społeczności i przekonania co do słuszności poglądów twórców The Pirate Bay z sieci znikają i znikać będą kolejne trackery. Póki co wojna trwa. Zwycięzcami pierwszej bitwy są wytwórnie fonograficzne i filmowe. Osiągnęły zamierzony cel, którym było zapewne ukrócenie procederu – nie bójmy się użyć tego słowa – kradzieży muzyki i filmów. Myślę, że koncerny takie jak Sony BMG czy Universal nigdy nie wierzyły w to, że uda im się w jakiś sposób zupełnie wyeliminować piractwo z sieci, ale udało im się zwrócić na ten problem uwagę rządów krajów, w których kwestia piractwa nie jest w żaden sposób uregulowana prawnie. Można się spodziewać kolejnych sygnałów o zamknięciu trackerów w myśl nowo napisanych ustaw o przeciwdziałaniu łamaniu praw autorskich. Nie zdziwiłbym się, gdyby już niedługo dostawcy internetu zaczęliby blokować dostęp do serwisów torrentowych, co moim zdaniem byłoby zamachem na wolność Internetu.

Co zrobić, aby piractwo zniknęło z sieci? Dla wytwórni fonograficznych i filmowych mam propozycję: stwórzcie własne serwisy torrentowe, z których za opłatą będzie można ściągać legalnie muzykę i filmy. Mi nie zależy na okładce i pudełku. Producenci oprogramowania mogą postąpić podobnie. Internauci powinni mieć wybór pomiędzy produktem ładnie zapakowanym (droższym), a produktem pozbawionym luksusu jakim jest okładka i pudełko, a przez to tańszym.

Chcemy być legalni na maksa, tylko kochane korporacje, dajcie nam taką możliwość.

Wikipedia coraz bliżej wolności, czyli słów kilka o licencjach

16.04.2009 23:56 Comments off

wikipedia_logoSprawa licencji na jakich publikowane są artykuły na łamach największej darmowej encyklopedii online była już poruszona przynajmniej 2 lata temu. Ja przynajmniej znalazłem pierwsze wpisy o zamiarze zmiany licencji w tym właśnie okresie. Cały proces był jednak w roku 2007 niemożliwy do zrealizowania. Wszelkie zmiany były skutecznie hamowane przez licencję GNU Free Documentation License. Licencja ta gwarantowała twórcą zachowanie praw autorskich do treści publikowanych na łamach Wikipedii co sprawiało, że wdrożenie licencji Creative Commons było niemożliwe.

Dlaczego akurat Creative Commons? Fundacja Wikimedii uznała, że licencja CC-BY-SA umożliwi wypełnianie misji jaką sobie założyli w jeszcze większym stopniu:

Wikimedia jest zobowiązana do możliwie jak najszerszego upowszechniania wiedzy bezpłatnie. (…) niezrozumienie tekstu licencji prowadzi do strachu, niepewności i wątpliwości, co jest legalne, a co nie. (…) „Propozycja aktualizacji licencji ma na celu osiągnięcie większej interoperacyjności i zwiększenie ponownego wykorzystania wolnej wiedzy na całym świecie w służbie naszej wizji (…).

Ostatnio nastąpił przełom w całej sprawie. Licencję GFDL poddano niedawno kilku modyfikacją dzięki czemu od 1 listopada 2008 do 1 sierpnia 2009, można przeprowadzić migrację z pominięciem wcześniejszych problemów.

Jest też dobra informacja dla zwolenników licencji GFDL. Otóż 14.04.2009 prezes zarządu Fundacji Wikimedia poinformował w imieniu całego zarządu, że Fundacja nie rezygnuje z licencjonowania na zasadach GFDL. W ten oto sposób Wikipedia otrzyma możliwość podwójnego licencjonowania i to sam użytkownik będzie mógł zdecydować na jakich zasadach będzie rozpowszechniał treści Wikipedii.

W tym momencie trwa głosowanie członków społeczności nad przyjęciem CC-BY-SA. Zarząd Fundacji przewiduje, że głosowanie zostanie zakończone na początku maja. W głosowaniu mogą wziąć udział członkowie społeczności, którzy dokonali co najmniej 25 edycji treści przed 15 marca 2009. Powołując się na serwis arstechnica.com można powiedzieć, że Creative Commons zostanie wdrożony, ponieważ zarząd Fundacji Wikimedia już wniosek poparł, a teraz czeka jedynie na opinię społeczności.

Ja sam korzystam z licencji CC-BY-NC-SA udostępniając zdjęcia w publicznych galeriach Google i uważam, że licencje Creative Commons są w tym momencie najczytelniejsze i wprowadzą ogromną wolność w zarządzaniu treściami przepastnej sieci World Wide Web.

Więcej o CC przeczytasz tutaj. Zachęcam do zapoznania się z licencjami, które zarządzają prawami i własnością do wszelkich treści w Internecie. Często można zupełnie nieświadomie złamać prawo, a co gorsza można mieć z tego powodu nieprzyjemności.

Windows XP już nie wspierany – R.I.P

15.04.2009 14:34 Comments off

windows-xp14 kwietnia Microsoft oficjalnie zakończył darmowe wsparcie dla systemu Windows XP. Od tego dnia użytkownicy, którzy nie wykupili przedłużonego wsparcia (a musieli to zrobić minimum 90 dni przed końcem wsparcia podstawowego) będą mogli jedynie liczyć na poprawki dotyczące bezpieczeństwa systemu. Wszelkie poprawki usprawniające korzystanie z systemu będą dostępne do 8 kwietnia 2014 roku tylko dla użytkowników, którzy zapłacili za przedłużony okres wsparcia. Poprawki bezpieczeństwa będą wydawane do 4 sierpnia 2014 roku. Okres wsparcia dla Windows XP oznaczonego jako Embedded trwa nadal, ale jest to mało pocieszająca informacja.

Problemem jest fakt, że system Windows XP jest wciąż najpopularniejszym systemem, który wciąż jest sprzedawany wraz z zestawami komputerowymi w w sklepach. Można powiedzieć, że w takim wypadku kupujemy system bez podstawowego wsparcia, za który jednak mimo wszystko płacimy.

Wraz z końcem wsparcia dla Windows XP, Microsoft informuje, że wsparcie dla pakietu biurowego Office 2003 oraz dla Windows Server 2003 Service Pack 1 również się kończy. W przypadku tego ostatniego Microsoft zaleca instalację pakietu SP2.

Należy wspomnieć, że Microsoft tak przedłużył okres wsparcia dla Windows XP o 2 lata, bo normalnie polityka giganta z Redmond przewiduje jedynie pięcioletni okres wsparcia. W obliczu zbliżającej się wielkimi krokami premiery nowego systemu ze stajni Microsoftu widać, że korporacja szykuje sobie już grunt pod jak najlepsze wyniki sprzedaży nowego systemu, licząc na użytkowników, którzy do tej pory pracowali na Windows XP.

Ja sam planuje upgrade do Windows 7 z nadzieją na wykorzystanie dobrodziejstwa 64 bitów. Kto wie, może wcześniej skuszę się na Vistę:-)

Switch to our mobile site