Archiwum

Archiwum dla ‘Sprzęt’ Kategoria

Chiny uruchomiły swój system GPS

28.12.2011 13:35 Comments off

Logo systemu BeidouChiny we wtorek oddały do publicznego użytku swój system nawigacji satelitarnej. Beidou (Wielki Wóz) jest próbą osłabienia pozycji amerykańskiego systemu nawigacji o nazwie GPS NAVSTAR (Global Positioning System – NAVigation Signal Timing And Ranging). System Beidou składa się w chwili obecnej z 10 satelitów krążących na orbicie, ale już pod koniec roku 2012 system będzie bogatszy o kolejne 6 urządzeń. Rzecznik prasowy systemu Beidou tak tłumaczy uruchomienie chińskiego systemu nawigacji satelitarnej:

Jeżeli nie ma niezależnej kontroli nad systemem nawigacji satelitarnej, bezpieczeństwo gospodarcze oraz rozwój społeczny Chin nie ma dostatecznej ochrony.

Należy pamiętać jednak o tym, że system chińskiej nawigacji satelitarnej jest w 100% zgodny z istniejącymi innymi systemami tego typu. W chwili obecnej Beidou ma służyć tylko i wyłącznie Chinom oraz krają ościennym, ale już w roku 2020 chiński system ma osiągnąć globalny zasięg. Aby to osiągnąć, chiński rząd musi wysłać na orbitę Ziemi kolejne satelity, aby w końcu ich liczba urosła do ponad 30.

Twórcy Beidou liczą na zainteresowanie krajowych oraz zagranicznych firm nowym systemem, a także liczą na wkład wszelkich podmiotów w rozwój chińskiego systemu GPS. Dowodem na to może być przede wszystkim opublikowanie dokumentacji technicznej systemu również w języku angielskim.

Na chwilę obecną system pracuje z dokładnością do 25 metrów, ale już po d koniec przyszłego roku dokładność ta wzrośnie do około 10 metrów. Należy oczywiście pamiętać, że parametry udostępnione dla cywilnych użytkowników są znacznie gorsze od tych, do których ma dostęp wojsko. Podobnie jest z systemem GPS NAVSTAR, a ograniczenie dokładności osiąga się dzięki zastosowaniu mechanizmu błędu pseudolosowego.

Beidou nie jest jedynym niezależnym tworem tego typu na świecie. Obok GPS NAVSTAR działa również rosyjski GLONASS oraz europejski Galileo.

Categories: Sprzęt, Technologie Tags: , , , ,

BMW i Fiat dołączyli do Car Connectivity Consortium

28.11.2011 14:35 Comments off

Car Connectivity Consortium to organizacja non-profit, która za zadanie postawiła sobie ułatwienie życia użytkownikom smartphonów w podróży samochodem. Ich ideą jest sprawienie, aby telefony typu smartphone stały się integralną częścią elektroniki pojazdów, którymi podróżujemy, a korzystanie z nich stało się bezpieczne , łatwe i przyjemne.

W chwili obecnej konsorcjum pracuje nad dalszym rozwojem technologi MirrorLink™, jako ich głównej dziedziny. Równolegle trwają pracę nad technologią NFC w samochodach, opracowaniem certyfikacji na poziomie protokołu oraz stworzeniem listy testów zgodności, opracowaniem certyfikacji dla aplikacji i narzędzi działających z wykorzystaniem technologii MirrorLink™, zarządzaniem znakiem towarowym MirrorLink™, zdefiniowaniem wspólnego planu działania w dziedzinie łączności pomiędzy systemem In-Vehicle Infotainment (zintegrowany system informacyjny zainstalowany w samochodzie, do którego zalicza się np.: nawigacja, radio/CD, wbudowane systemy współpracy z urządzeniami mobilnymi, odtwarzacze wideo, telewizja, gry) a systemem MirrorLink™, promowanie technologii MirrorLink™ jako nowego standardu, który wkrótce ma stać się dostępny dla wszystkich.

Twitter ćwierka, że w ostatnim czasie do organizacji Car Connectivity Consortium dołączył koncern Fiata oraz BWM, którzy wspólnie z takimi potentatami jak Daimler, GM, Honda, Hyundai, Toyota oraz VW, będą wpólnie pracowali nad rozwojem MirrorLink™.

Intel przyspiesza proces hibernacji w swoich chipsetach

31.05.2011 21:16 Comments off

Na targach Computex Taipei Intel zaprezentował kilka nowości, które będą wkrótce zaimplementowane w chipsetach Sandy Bridge (druga generacja procesorów Intela) oraz w mikroprocesorach Trail Cedar, które są dedykowane dla netbooków.

Pierwsza z nowych technologii to Intel’s Rapid Start Technology, która pozwala na szybsze uruchomienie komputera, dzięki zapisowi stanu aplikacji na dedykowanym dysku flash.

Dla przypomnienia Microsoft dopuszcza dwa tryby „uśpienia” komputera, stan gotowości i hibernację. Stan gotowości działa przy bardzo małym poborze mocy i potrzebuje znacznie krótszego czasu na przywrócenie. Hibernacja z kolei oszczędza energię elektryczną, ale czas potrzebny na przywrócenie jest znacznie dłuższy w porównaniu ze stanem gotowości.

Jak podają przedstawiciele Intela, dzięki technologii Intel’s Rapid Start Technology, czas potrzebny na przywrócenie systemu z hibernacji skrócił się do około 5 – 6 sekund. Dodatkową zaletą wykorzystania w tej technologii pamięci flash jest odporność systemu na wyjęcie i ponowne włożenie baterii zasilającej.

Inną nowinką zaprezentowaną przez Intela jest technologia Intel Smart Connect Technology, która pozwala na ciągłą aktualizację treści na komputerze, który aktualnie przełączony jest w tryb gotowości. Pomysł polega na okresowym „budzeniu się” komputera i sprawdzaniu poczty oraz innych aktualnie używanych kanałów informacji.

Wiceprezes Intela, Sean Maloney powiedział, że tego typu technologie tworzone są głównie z myślą o dynamicznie rozwijającym się rynku tabletów. Konieczność tworzenia układów maksymalnie oszczędnych i szybkich w działaniu powoduje, że korporacje takie jak Intel tworzą odrębną linie produktów dedykowanych dla takich właśnie urządzeń, a przykładem może być np. seria układów Atom.

Omnia reanimowana

8.05.2010 14:44 Comments off

Niestety zdecydowałem się na flashowanie ROM-u mojej Omni. Niestety, ponieważ skończyło się to śmiercią kliniczną (mam nadzieję, że nie biologiczną) mojego telefonu. Co się stało?? Według wszelkich znaków na niebie i na ziemi uwalił się bootloader, a bez niego telefon nawet nie da znaku życia. Cóż, pozostał mi jedynie serwis i zastanawiam się, jaka kwota za naprawę telefonu będzie dla mnie do przełknięcia (czyt.: opłacalna). Wstępny koszt to ponad 100 zł, ale ponad może również oznaczać kwotę 200 i więcej. Czy telefon, za który zapłaciłem 1300 zł rok temu, jest wart tego, żeby dołożyć do niego kolejne 200 zł? Czy w tej sytuacji może lepiej będzie jak poszukam czegoś nowego? Zastanawiam się również, czy faktycznie taki telefon jak Samsung Omnia jest mi potrzebny. Czy wykorzystuje jego możliwości? Biorąc pod uwagę, że w zastępstwo za Omnię zaangażowałem Sony Ericssona z pękniętym wyświetlaczem, co mi w na chwilę obecną w zupełności wystarczy, może jednak warto te parędziesiąt złotych zostawić na inne wydatki. Co dała mi Omnia i bez czego teraz trudniej będzie mi żyć?

Omnia to dla mnie przede wszystkim telefon z kiepskim aparatem fotograficznym, którego mogłoby w ogóle nie być. To telefon, na którym kiepsko pisze mi się SMS-y, ale na szczeście wole zadzwonić, więc i tutaj problemu nie mam. Więc czemu miałem tą Omnie i mam nadzieję, że wciąż będę ją miał? Automapa, którą bez problemu Omnia obsługuje. I to jest to. Za 1300 złotych mam dobry telefon z ogromnymi możliwościami rozbudowania go poprzez instalację dodatkowego softu, a do tego mam super działającą nawigację samochodową. Czego chcieć więcej? Ja większych wymagań odnośnie telefonu nie mam.

Mam nadzieję, że gdy zadzwonię w poniedziałek do serwisu, to usłyszę dobrą wiadomość, że moja Omnia żyje i ma się dobrze.

Categories: Mobile, Prywatnie, Sprzęt Tags: , ,

TAR i BPR upchną więcej danych na dyskach?

8.05.2010 12:46 Comments off

Problem ze zwiększeniem pojemności dysków staje się powoli utrapieniem producentów sprzętu dla naszych blaszaków oraz maszyn serwerowych. Obecnie stosowana metoda zapisu prostopadłego pozwala na zapis kilkuset gigabajtów na cal kwadratowy. Apetyt jak to zwykle bywa w informatyce, rośnie w miarę jedzenia. Metoda holograficznego zapisu zatrzymała się praktycznie na fazie demonstracji pomysłu, a żadnych lepszych pomysłów do tej pory nie było.

Na szczęście mądre głowy tego świata zamknięte w laboratoriach nie próżnują. Wpadli na pomysł wykorzystania do zapisu danych na dysk dwóch jednocześnie pracujących metod: TAR (termicznie wspomagany zapis magnetyczny) i BPR (nagrywanie wzorów bitów, tworzących wyizolowane obszary danych, tzw. wyspy).

Metoda TAR wykorzystywana jest to zachowania superparamagnetyzmu w zatoce stworzonej dzięki ogrzaniu niewielkiej powierzchni, a następnie jej ochłodzeniu. W takiej zatoce zapisywane są wzory bitów z wykorzystaniem metody BPR. Dzięki zastosowaniu odpowiedniej temperatury, odpowiedniej struktury zapisu danych oraz odległości miedzy bitami możliwe jest zachowanie superparamagnetyzmu. Podgrzanie nośnika zwiększa także szybkość jego namagnesowania, więc i dane mogą być szybciej zapisywane na nośnik.

Gdyby obie metody działały niezależnie od siebie ich skuteczność w „upychaniu” danych na nośnik nie odbiegałaby od tych bardziej tradycyjnych. Dopiero gdy połączy się możliwości obu tych technik, rezultaty stają się oszałamiające. Sam sprzęt konstruowany do wykorzystania nowej metody zapisu będzie się składał z anteny plasmowej, do której będzie emitowana wiązka lasera. Antena będzie w kształcie litery „E”, z czego środkowe ramię będzie odpowiedzialne za skoncentrowanie promienia lasera na bardzo małej powierzchni nośnika. Antena oczywiście będzie mikroskopijnych rozmiarów (około 50 nanometrów) co pozwoli na pracę na obszarach nośnika wielkości rzędu 15 nanometrów. Prędkość zapisu danych na nośnik z wykorzystaniem takiego układu waha się w okolicach 250 megabajtów na sekundę, a gęstość zapisu jaką udało się już teraz uzyskać to 1 terabajt na cal kwadratowy, a zapisanie 10 terabajtów na tej samej powierzchni to tylko kwestia czasu.

Cały projekt jest w fazie prac laboratoryjnych.

Categories: Komputery, Sprzęt Tags: , , , ,

IBM wrzuca do chmury narzędzia deweloperskie

16.03.2010 23:20 Comments off

IBM poinformował, że wkrótce ma zamiar udostępnić nowe narzędzia dla deweloperów i testerów oprogramowania, które będą pracowały w chmurze IBM Cloud. Cloud computing tworzy wiele możliwości w wielu aspektach funkcjonowania przedsiębiorstwa. Każde przedsiębiorstwo, które chce być konkurencyjne na tle innych musi liczyć się z kosztami, a także musi elastycznie reagować na potrzeby klienta. Przetwarzanie w chmurze według IBM idealnie wpisuje się w tą konwencję realizując oba założenia jednocześnie. A więc z jednej strony firma oszczędza na wydatkach na kosztowny sprzęt, który często jest kupowany dla jednego projektu, a później już nie jest wykorzystywany, a z drugiej chmura obliczeniowa pozwala na  pełną elastyczność przy założeniu, że administrator chmury dostarczy odpowiednie narzędzia do pracy.

I to właśnie ma zamiar zrobić IBM. Niedługo w IBM Cloud pojawi się usługa Smart Business Development and Test Cloud umożliwiająca pracę nad projektem wielu osobom równocześnie rozsianym po całym świecie. I to jest według IBM elastyczność. Możliwość angażowania w pracę specjalistów z całego świata adekwatnie do potrzeb, do tego w środowisku, którego wdrożenie nie pochłania tak dużych nakładów finansowych. Smart Business Development and Test Cloud umożliwia dzięki wirtualizacji tworzenie systemów na życzenie. Nie trwoni mocy produkcyjnej tak jak to bywa przy tradycyjnym podejściu do pracy deweloperskiej.

Ile to będzie kosztowało? Na razie IBM w tej kwestii milczy. Zainteresowanych tematem odsyłam na stronę ibm.com.

Procter & Gamble oszczędza na sprzęcie?

10.03.2010 18:57 Comments off

Procter & Gamble to firma, z której produktami obcujemy codziennie, wykonując nawet najmniej skomplikowane czynności. P&G znalazła się na dwudziestym miejscu listy Fortune 500. Pomimo ogromnych dochodów, przedstawiciele firmy postanowili przyoszczędzić przy zakupie laptopów dla swoich pracowników. Przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka, ale według Jima Fortnera – wiceprezesa ds. rozwoju i działań biznesowych w pionie IT eksperyment niedawno zapoczątkowany ma głębszy cel. Na czym polega ów eksperyment? Otóż firma pozwoliła na wykorzystywanie w pracy prywatnych laptopów przez pracowników. Decyzja została oparta o wcześniejsze obserwacje, które uwidoczniły, że pracownicy, którzy korzystają w pracy ze swoich komputerów domowych są bardziej wydajni i czują się w ten sposób docenieni.

Sam Fortner przyznaje, że wiele kwestii w tym eksperymencie nie zostało jeszcze ustalonych, a najważniejszą z nich jest kwestia poufności informacji przetwarzanych w firmie, a których ujawnienie na zewnątrz przedsiębiorstwa mogłoby zaszkodzić firmie. Aby taką możliwość ograniczyć do minimum, do eksperymentu zaangażowano młodszych i krótko pracujących pracowników, którzy jeszcze nie mają dostępu do poufnych informacji.

Innym rozwiązaniem problemu bezpieczeństwa informacji może okazać się przetwarzanie w chmurze. W ten sposób pracownicy korzystający z prywatnych laptopów do celów służbowych  nie musieliby kopiować żadnych informacji na dysk lokalny komputera.

Firmy coraz częściej wpadają na szalone pomysły, które mają zatrzymać pracowników. Stwarzanie komfortowych warunków pracy wychodzi na dobre obu stroną, bo firma zyskuje zadowolonego pracownika, a pracownik może wykonywać swoją pracę wydajniej i w mniej stresogennym środowisku. Nie wiem tylko, czy wykorzystanie prywatnego laptopa do celów służbowych jest dobrym pomysłem. Z doświadczenia wiem, że przetwarzanie w chmurze nie rozwiązuje wszystkich problemów bezpieczeństwa. Każda poważna firma, o rozwiniętych procedurach postępowania ma zapewne skonstruowane odpowiednie wytyczne odnośnie oprogramowania każdego komputera wykorzystywanego w firmie. Dochodzą więc na wszelki wypadek dodatkowe zabezpieczenia, skrypty uruchamiane wraz ze startem systemu montujące z odpowiednim poziomem dostępu dyski sieciowe i wiele innych. Pojawia się również problem samego systemu operacyjnego, który również w większości wytycznych jest ściśle określony.

Procter & Gamble chce zrobić odważny krok. Myślę jednak, że nic z tego nie wyjdzie, bo wewnętrzne procedury, których zmiana na potrzeby tego projektu okaże się zbyt kosztowna, na to nie pozwolą.

Microsoft rezygnyje ze wspierania Essential Business Server

6.03.2010 00:35 Comments off

Essential Business Server był propozycją dla firm małej wielkości, w których pracowało do 300 stacji roboczych. W skład EBS wchodzi Windows Server 2008, System Center Essentials 2007, Exchange Server 2007, Forefront Threat Management Gateway, Forefront Security for Exchange, Windows Server Update Services 3.0 oraz Windows SharePoint Services 3.0 dla wersji Standard, a dodatkowo dla wersji Premium: SQL Server 2008 Standard Edition. Całe środowisko opiera się na trzech serwerach dla edycji Standard oraz na czterech serwerach dla edycji Premium (dodatkowy serwer jest odpowiedzialny za obsługę baz danych).

Microsoft podjął w dniu dzisiejszym decyzję, 0 zawieszeniu dalszych prac nad rozwojem EBS z zastrzegając, że pakiet EBS 2008 będzie wciąż sprzedawany, aż do momentu wygaśnięcia wsparcia dla jego poszczególnych składników.

Swoją decyzję Microsoft argumentuje tym, że wiele małych i średnich firm zwróciło się w kierunku zarządzania, wirtualizacji oraz przetwarzania danych cloud computing, dostrzegając w takim modelu możliwość zwiększenia oszczędności, efektywności oraz konkurencyjności.

Klienci, którzy będą zainteresowani przedłużaniem licencji dla poszczególnych części składowych produktu, będą mogli to zrobić za darmo pomiędzy 30 czerwca i 31 grudnia 2010.

Skype w telewizorach? Już niedługo

6.01.2010 15:40 Comments off

Czy komunikacja głosowa za pośrednictwem internetu musi być związana z siedzeniem przed komputerem? Właściciele Skype już niedługo udowodnią, że wcale tak nie musi być, ponieważ dobiegają końca testy telewizorów firm LG i Panasonic, które to weszły we współprace z producentami Skype i mają zamiar na wiosnę wypuścić na rynek pierwsze odbiorniki z zainstalowanym programem do rozmów video. Co będzie potrzebne, aby w pełni cieszyć się z możliwości rozmawiania przez Skype siedząc wygodnie na sofie w salonie? Oczywiście najnowszy model telewizora wcześniej wspomnianych firm, dostęp do internetu (Skype zaleca minimalną przepustowość 1 Mb/s) oraz specjalną kamerkę z wbudowanym mikrofonem, którego konstrukcja nie wymaga zbyt bliskiego podchodzenia do odbiornika.

Skype nie podjął decyzji o wejściu na zupełnie nowy obszar usług zupełnie w ciemno. Działania te podparte są długimi rozmowami z członkami społeczności korzystającej z rozmów video, na temat ich preferencji korzystania z tego typu usług. Okazało się, że spora część tej społeczności widzi przyszłość komunikacji przez internet w możliwości korzystania z niej z dala od komputerów.

Widać jak bardzo Internet staje się powoli nierozerwalną częścią naszego życia. W sumie to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ze Skype można było korzystać za pośrednictwem lodówki.

OpenSuse i karta WiFi Broadcom 4311BG

21.11.2009 21:43 Comments off

linux-logoI stało się. Ja można powiedzieć zwolennik Windowsów i raczej pesymistycznie podchodzący do systemów, w których jądro ma cokolwiek wspólnego z Pingwinem natrafiłem na dystrybucję, która w pełni obsługuje sprzęt na moim HP Compaq 6720s. Do tej pory zaliczyłem większość najpopularniejszych dystrybucji Linuxa z nadzieją, że w końcu moja karta Merlin Wireless XU870 będzie obsługiwana zupełnie klikologicznie (w końcu jestem fanatykiem okienek z Redmond) bez konieczności korzystania z Konsoli. Była Mandriva i nic. Było Ubuntu i nic. Były wcześniejsze wersje OpenSuse i nic. Zazwyczaj wszystkie próby uruchomienia karty XU870 skończyły się fiaskiem. Za każdym razem wracał do łask wysłużony już Windows XP, gdzie kilka kliknięć myszką pozwalało mi cieszyć się dostępem do internetu zawsze tam, gdzie miałem na to akurat ochotę (no może nie zawsze i prawie wszędzie). Jakie zdumienie mnie ogarnęło, gdy po zainstalowaniu najnowszej wersji dystrybucji OpenSuse sygnowanej numerem 11.2 i włożeniu karty do gniazda, pojawił się komunikat o podłączeniu modemu. Pomyślałem sobie, już jest dobrze, bo nigdy taki komunikat moim oczom się nie ukazał. Szybka konfiguracja w menadżerze połączeń OpenSuse i kolor diody na karcie Merlina ze złowieszczego czerwonego zmienił się na ładny niebieski, ale wiąż mrugał. Jeszcze jedno kliknięcie i działa!!! Prawie spadłem z krzesła z wrażenia.

Pomyślałem sobie – nie może być tak, że Linux tak po prostu „out of the box” działa. I nie pomyliłem się. WiFi leży nie chce się podnieść. Na pomoc przyszedł mi przyjaciel Google. Pomyślałem sobie, że skoro karta XU870 w końcu zaczęła działać to te cholerne WiFi nie zniechęci mnie. Znalazłem kilka porad jak taką kartę uruchomić i nie wydawały się one jakoś bardzo skomplikowane. Niestety na moim HP Compaq 6720s proste rady z internetu nie chciały tak od razu zatrybić. Nie poddawałem się i kartę zainstalowałem w sposób jeszcze prostszy niż wskazywały na to poradniki znalezione w sieci. I tutaj po tym przydługim wstępie przejdę do sedna.

Sedno

Problem pojawił się od wersji 11.0, gdy zmieniono moduł obsługujący karty WiFi z chipsetem Broadcom z bcm43xx na b43. Rozwiązanie jest lakoniczne i polega na zainstalowaniu firmware do kart WiFi. Poniżej poradnik.

Potrzebne nam będzie połączenie z Internetem i całkiem możliwe, że płytka z instalką systemu.

  1. Otwieramy konsolę.
  2. W konsoli wpisujemy:

sudo /usr/sbin/install_bcm43xx_firmware

System poprosi o hasło administratora. Podajemy hasło i zatwierdzamy. Dalsza instalacja przebiega automatycznie. Czekamy cierpliwie do zakończenia całego procesu. Powinien pojawić się stosowny komunikat jak poniżej:

7

I to byłoby na tyle. Od tej pory karta sieciowa powinna działać. Tak przynajmniej było u mnie, ale przecież to jest Linux, a tutaj nic nie jest oczywiste. Mówię to z własnego doświadczenia, którego nabrałem przez lata testów kolejnych dystrybucji.