Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli Mozilli, pojawiła się wreszcie stabilna wersja przeglądarki Firefox 3.5. Prace nad nią trwały ponad rok, ale wydaje się, że długie oczekiwanie opłacało się, bowiem nowa wersja Firefoksa niesie w sobie wiele zmian poprawiających bezpieczeństwo korzystania z Internetu, a także wiele nowości usprawniających korzystanie z przeglądarki. Nowy Firefox to także obsługa nowych standardów (CSS3, HTML5), nowy silnik JavaScript o nazwie TraceMonkey, tryb przeglądania prywatnego, udoskonalony silnik Gecko w wersji 1.9.1, wsparcie dla przetwarzania spekulatywnego (przyspiesza ładowanie się stron) i wiele innych. Pełną listę zmian i nowości można zobaczyć tutaj (strona po angielsku).
Firefoxa 3.5 można pobrać z oficjalnych serwerów Mozilli dla systemu Windows, MacOS i Linux.
Mozilla wraz z wydaniem finalnej wersji przeglądarki Firefox 3.5 wyznacza nowe standardy surfowania po Internecie. Bezpieczeństwo, szybkość, obsługa nowych standardów CSS i HTML sprawia, że Firefox staje się godną uwagi alternatywą dla Opery, IE, Safari i innych, chociaż słowo „alternatywa” nie jest tutaj zbyt szczęśliwym określeniem pozycji Firefoksa na rynku przeglądarek, bowiem już od dawna produkt Mozilli plasuje się na szczycie w rankingach popularności przeglądarek internetowych.
Ja sam nie wyobrażam sobie życia (czyt. „korzystania z Internetu”) bez Firefoksa. Inne przeglądarki to jedynie dodatki w pracy (służą jedynie do testowania). Potęga Firefoksa tkwi w rozszerzeniach, których mamy ponad 6000, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. I ja właśnie znalazłem w Firefoksie to, czego inne przeglądarki nie były w stanie mi zapewnić. Skalowalność, bo to mam tutaj na myśli to potężna cecha każdego oprogramowania, a Mozilla oddała w ręce użytkowników produkt wzorcowy w tej kwestii.
Polecam do zapoznania się z Firefoksem 3.5. Pomimo wielu mankamentów, które są z pewnością ukryte, i które zapewne wyjdą na jaw podczas użytkowania, „Lisek” jest bliski ideału. Nie chciałbym również, aby Firefox był porównywany z konkurencją, bo to nie ma najmniejszego sensu. A już oskarżenia, że Firefox uruchamia się dłużej od Chrome, czy Opery są dla mnie oznaką nieznajomości tematu i wyszukiwania wad na siłę (bo jaki wpływ na jakość pracy z przeglądarką ma czas uruchamiania się programu?).