Archiwum

Posty oznaczone ‘google’

Google Chrome Frame – podsumowanie tygodnia

29.09.2009 01:00 Comments off

chrome_logoO wydaniu przez Google wtyczki o nazwie Google Chrome Frame informowałem niespełna tydzień temu. Przypomnę jedynie, że Google Chrome Frame dodaje do IE silnik WebKit, obsługę standardó w CSS3 i HTML5, udoskonala silnik V8 oraz umożliwia poprawne uruchomienie obiektu Canvas. W ciągu tygodnia na linii Google Microsoft rozgorzał spór o zasadność wykorzystywania wtyczki w przeglądarkach (wtyczka działa na IE6, IE7 i IE8) Microsoftu. Microsoft uważa, że wtyczka przygotowana przez Google charakteryzuje się niskim poziomem zabezpieczeń, odradzając użytkownikom Internet Explorera instalowanie pluginu. Przedstawiciel Microsoftu przypomina, że przeglądarka IE8 została uznana za najlepiej zabezpieczoną na rynku, powołując się w tej kwestii na badania sponsorowane przez Microsoft.

Gigant z Mountain View nie pozostawia bez echa oskarżeń o rzekome niebezpieczeństwa związane z korzystaniem z pluginu Google Chrome Frame. Na portalu eWeek.com (tekst w języku angielskim) wypowiedział się rzecznik Google, wyjaśniając intencję programistów pracujących nad wtyczką.

Chcemy zachęcić użytkowników do korzystania z bardziej nowoczesnych i zgodnych ze standardami przeglądarek takich jak Firefox, Safari, Opera czy Google Chrome. Tym, którzy nie mogą tego zrobić, proponujemy Chrome Frame, które wprowadza do Internet Explorera silniejsze zabezpieczenia, lepszą wydajność i większe możliwości zarówno dla użytkowników jak i programistów.

Czy faktyczne intencje zostały wyrażone w słowach rzecznika? Tego nie wiadomo. Faktem jest, że Microsoft został lekko ośmieszony w oczach internautów. Okazuje się, że korporacja z zewnątrz za pośrednictwem wtyczki, jest w stanie z IE zrobić „demona szybkości i kompatybilności”. Jest to wyraźny sygnał dla Microsoftu, że ich przeglądarka internetowa pomimo długiego funkcjonowania na rynku tego typu oprogramowania i lat ulepszania, wciąż ma dużo do nadrobienia. Czy w Microsofcie dojdą do refleksji skłaniających do działania przy ulepszaniu IE? Może powinno się zacząć prace od podstaw?

Google zapewne nie zamierza przerwać prac nad wtyczką Frame. Zachęca programistów do udzielania się w społeczności Open Source w celu przyspieszenia prac nad wtyczką, która – przypomnę – wciąż znajduje się w fazie testów.

PPT, PDF i TIFF obejrzysz online dzięki Google

29.09.2009 00:13 Comments off

google_logoGoogle w dniu dzisiejszym uruchomiło nową usługę pozwalającą na wyświetlanie dokumentów PPT, PDF i TIFF z poziomu przeglądarki internetowej, bez potrzeby pobierania plików na dysk twardy komputera. Usługa może stać się bardzo przydatna blogerom oraz webmasterom, którzy po wstawieniu na stronie odpowiedniego kodu HTML mogą wymusić przeglądanie określonego dokumentu w oknie przeglądarki internetowej.

Usługa Google Docs Viewer jest dostępna tutaj. Na stronie jest zawarte również kilka przykładów korzystania z usługi.

Osobiście życzyłbym sobie, aby jak najwięcej osób korzystało z Google Docs Viewer przy tworzeniu stron czy pisaniu bloga. Denerwuje mnie pobieranie jakiegoś dokumentu na dysk twardy w celu przejrzenia go, skoro i tak później plik jest usuwany z dysku jako zbędny. Nowa usługa Google może zaoszczędzić sporo czasu osobą serfującym w internecie.

Google zaindeksuje dokumenty z Google Docs

25.09.2009 14:37 Comments off

google_logoPrzedstawiciel Google poinformował, że robot indeksujący wyszukiwarki Google w najbliższym czasie rozpocznie indeksowanie dokumentów przechowywanych w usłudze Google Docs. Nie wszystkie dokumenty pojawią się jednak w wynikach wyszukiwania, a tylko te, które zostały opublikowane za pomocą opcji Opublikuj jako stronę internetową lub Opublikuj/Umieść w przypadku prezentacji.

Problem pojawia się w przypadku dużej ilości dokumentów przechowywanych w usłudze Google Docs, ponieważ twórcy usługi nie przewidzieli masowej zmiany ustawień dla dokumentów. Nie wszyscy bowiem chcą, aby wyniki pracy były ogólnie dostępne dla wyszukiwarki internetowej. Na tą chwilę nie ma informacji, czy gigant z Mountain View udostępni w najbliższym czasie narzędzie umożliwiające masową zmianę ustawień w opcjach publikacji.

Categories: Internet, Komputery Tags: ,

SideWiki od Google – większa interakcja gwarantowana

23.09.2009 19:34 Comments off

google_logoW dniu dzisiejszym Google wydało kolejne narzędzie, będące częścią składową Google Toolbar, mającą za zadanie ułatwić dzielenie się informacjami i opiniami o informacjach zawartych na aktualnie przeglądanej stronie. Google informuje, że w SideWiki został zaimplementowany algorytm, który w pierwszej kolejności będzie wyświetlał najbardziej wartościowe komentarze i dodatkowe informacje na pasku bocznym. Przy wyborze odpowiednich wpisów algorytm będzie brał pod uwagę opinie użytkowników o wartościowości wpisów danego użytkownika nie tylko dla danej strony, ale i dla każdej, którą ten autor skomentował.

Jako pierwsze pojawiły się wersje Google Toolbar z dołączonym SideWiki dla przeglądarek Firefox i Internet Explorer. W najbliższym czasie pojawi się także wersja dla Google Chrome i innych przeglądarek.

Dla dokładniejszego poznania nowego narzędzia polecam odwiedzić oficjalny blog Google, na którym również pojawił się krótki film instruktażowy.

Najnowszą wersję paska Google Toolbar można pobrać tutaj.

FRAME od Google dla IE

23.09.2009 04:13 Comments off

chrome_logoGoogle stworzyło wtyczkę, która pomoże Internet Explorerowi w przetwarzaniu zaawansowanych aplikacji webowych typu Google Wave. Frame, bo tak nazywa się wtyczka oferowana przez giganta z Mountain View, może zostać zainstalowana gdy użytkownik trafi na stronę wymagającą od przeglądarki dużo bardziej zaawansowanego silnika niż ten, którym dysponuje IE. Użytkownik zostaje przekierowany na stronę Google, z której może pobrać wtyczkę Frame, a następnie zainstalować ją.

Od chwili zainstalowania Frame analizuje matatagi zapisane w nagłówkach stron. W momencie, gdy natrafi na wpis:

<meta-http-equiv=”X-UA-Compatible” content=”chrome=1″>

przejmuje kontrolę nad przeglądarką ze stajni Microsoftu, pozostawiając jedynie interfejs IE. Wewnątrz przeglądarki pracują natomiast silniki WebKit i V8, które są używane w Chrome. W ten sposób IE nabywa możliwość obsługi elementów HTML5, a co najważniejsze znacznie szybciej uruchamia skrypty JavaScript.

Wtyczkę Frame mimo, że jest wciąż w fazie testów można pobrać ze strony Google.

Front Wyzwolenia Danych

15.09.2009 21:28 Comments off

google_logoGoogle wyszło naprzeciw oczekiwaniom użytkowników i postanowiło uwolnić dane przechowywane na swoich serwerach. W tym celu został powołany Front Wyzwolenia Danych (The Data Liberation Front), którego głównym przesłaniem jest:

Użytkownicy powinni mieć możliwość kontrolowania danych, które są przechowywane we wszystkich produktach Google. Celem naszego zespołu jest ułatwienie przenoszenia danych do i z usług jakie oferujemy.

Większość z nas wie, że gigant z Mountain View przechowuje nasze dane w postaci wpisów na blogach, e-maili, dokumentów tekstowych, arkuszy kalkulacyjnych, historii wyszukiwań, zdjęć itd. Do tej pory dane te były bezpośrednio związane z usługami, z których korzystaliśmy. Google postanowiło zmienić to podejście. W tym celu w roku 2007 (ciekawe co spowodowało, że Google tak długo trzymało w tajemnicy istnienie grupy projektowej pracującej w ramach Frontu Wyzwolenia Danych) powołano do życia grupę inżynierów, którzy mieli za zadanie stworzyć mechanizmy umożliwiające import i eksport danych do i z serwerów Google.

Więcej szczegółów można poznać na stronie Frontu Wyzwolenia Danych (strona w języku angielskim).

Chcesz sprzedawać muzykę w Chinach? Przetłumacz ją na chiński

9.09.2009 14:21 Comments off

china-flagKoncerny muzyczne w odpowiedzi na ogromną falę piractwa otwierają sklepy internetowe, w których można kupić pojedyncze piosenki za dużo mniejsze pieniądze, niż ma to miejsce w tradycyjnych sklepach muzycznych. Jest to próba na zwiększenie zysków ze sprzedaży muzyki. Wydawcy muzyki szukają również nowych rynków zbytu, a biorąc pod uwagę, że populacja Chin jest szacowana na 1,3 mld osób, które na fali bumu gospodarczego stają się zamożniejsi okazuje się, że Państwo Środka jest smakowitym kąskiem dla koncernów muzycznych. I tutaj piękna wizja zarobku na sprzedaży muzyki staje się lekko rozmyta.

Ministerstwo Kultury w trosce o kierowanie do młodzieży jedynie ‘właściwych treści” mają w planach wprowadzenie nakazu nieobowiązującego jedynie dostawców muzyki z Chin, Hong Kongu, Makao oraz Tajwanu, polegającego na tłumaczeniu każdego utworu na język chiński. Dodatkowo każda firma chcąca sprzedawać muzykę w Chinach będzie musiała otrzymać odpowiednią licencję od pekińskiego Ministerstwa Kultury.

W podobnej sytuacji znajdzie się również wyszukiwarka Baidu i Google, gdzie ta druga podpisała z tak zwaną wielką czwórką umowę dzięki której stała się dostawcą muzyki w Państwie Środka.

Koncerny muzyczne mają twardy orzech do zgryzienia. Tłumaczenie milionów utworów na język chiński pochłonie miliony dolarów, co w dobie mniejszych zysków firm fonograficznych może okazać się problemem do nieprzeskoczenia.

Kai-Fu Lee odchodzi z Google i startuje z projektem Innovation Works

7.09.2009 19:43 Comments off

innovation-works_logoKai-Fu Lee, który jeszcze w zeszłym tygodniu był szefem chińskiego oddziału Google, rusza z platformą rozwojową dla najbardziej obiecujących projektów z dziedziny Internetu, sieci mobilnych i chmur obliczeniowych. Innovation Works, bo tak nazywa się nowy projekt Kai-Fu Lee, ma wspierać najlepszych chińskich specjalistów, którzy będą mogli korzystać z bazy technologicznej, finansowej i prawnej.

Kai-Fu Lee zaprzecza jakoby celem nadrzędnym jego nowego projektu byłoby przejęcie wybitnych specjalistów z międzynarodowych korporacji. Jego zamierzeniami nie jest również walka z gigantem z Mountain View.

Kai-Fu Lee w Chinach stał się idolem wielu młodych ludzi, którzy są spragnieni szybkiego awansu społecznego, gotowych do ciężkiej pracy i współzawodnictwa, co w połączeniu z zapewnionym sukcesem nowego projektu (Lee przeszedł szczeble kariery w największych amerykańskich korporacjach z branży technologicznej tj.: Apple, Microsoft, Google) może przyczynić się do powstania w państwie środka dość silnego ośrodka IT, w skład którego będą wchodzić młodzi specjaliści.

W Chinach porno przez Google nie znajdziesz, czyli rzecz o CIIRC

23.06.2009 22:32 Comments off

googlecnGigant na rynku wyszukiwarek – Google ma w planach ma dostosowanie się do dyrektyw rządu chińskiego w kwestii dostępności wyników wyszukiwania, gdzie zapytanie miało jakikolwiek związek z pornografią. Po wprowadzeniu zmian, lokalna wyszukiwarka (google.cn) nie będzie zwracała wyników wyszukiwania związanych z pornografią, przez co firma z Mountain View pójdzie na rękę chińskiej agencji China Internet Illegal Information Reporting Center, która oskarżała Google o rozpowszechnianie pornograficznych i wulgarnych treści.

CIIRC został założony 10 czerwca 2004 roku. Jego zadaniem jest:

  • utrzymanie porządku w Internecie
  • reprezentowanie interesów publicznych
  • ochrona ludności, w szczególności osób nieletnich przez treściami wulgarnymi płynącymi z Internetu
  • wzmocnienie samoregulacji i samodyscypliny w chińskiej branży internetowej

CIIRC działa pod kierownictwem Ministerstwa Informacji Przemysłu Biura Państwowej Rady Informacji. CIIRC współpracuje z Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego i wspiera organy służb ścigania, podając namiary na osoby, które są, lub mogą być zamieszane w przestępstwa popełniane za pośrednictwem Internetu.

Organizacja CIIRC zbiera bardzo pochlebne komentarze do swojej działalności. Na stronie agencji można przeczytać, że na skrzynkę pocztową pracownicy CIIRC otrzymali ponad 30000 listów z pochwałami i propozycjami dalszych zmian w prawie, które pozwolą w jeszcze większym stopniu uregulować ruch w Internecie. Szczególne pochwały płyną ze strony szkół i rodziców, którzy dziękują za zmniejszenie dostępności treści pornograficznych i ogólnie uznanych za wulgarne dla swoich pociech.

CIIRC organizuje wiele imprez, na których stara się przekazywać wiedzę z zakresu bezpiecznego korzystania z Internetu. Uczy rodziców jak chronić swoje dzieci przed szkodliwymi informacjami płynącymi z sieci.

Należy zastanowić się, co CIIRC (czyt. chiński rząd) rozumie przez zwrot „szkodliwa informacja”. Czy za taka informację uważa się faktycznie pornografię i inne wulgarne treści, czy jest to raczej próba „cichej” cenzury Internetu i odcięcie młodych ludzi od informacji płynących z zewnątrz. Jeżeli główną przesłanką jest cenzura, to należy cały projekt potępić. Jeżeli natomiast cel jest szczytny (stop pornografii wśród nieletnich) to myślę, że zmuszenie Google do zmian w algorytmie wyszukiwania w lokalnej wyszukiwarce jest godne naśladowania.

Za chwile podniosą się głosy, że mimo wszystko jest to cenzura. Moim zdaniem jednak taki rodzaj cenzury jest porządany i należałoby zwrócić uwagę na ten problem naszego rządu.

Z drugiej strony brak wyników w wyszukiwarce google.cn nic nie da. Wystarczy wpisać w przeglądarkę google.com i zyskujemy pełną funkcjonalność. Chyba, że CIIRC wywalczy blokowanie wszystkich „nie chińskich” przeglądarek. Znając zdolności rządu chińskiego i takiego pomysłu można się spodziewać w niedalekiej przyszłości.

GMail – problem z otwarciem załącznika.

4.06.2009 16:16 Comments off

gmail_logoOstatnio praktycznie w odstawkę odszedł Thunderbird ze stajni Mozilli. Stało się tak na rzecz GMaila oraz kilku jeszcze innych narzędzi udostępnionych przez Google. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż coraz częściej pocztę przeglądam na laptopie, a synchronizacja poczty pomiędzy blaszakiem a laptopem właśnie, zajmowała mi zbyt dużo czasu. GMail rozwiązał problem w 100%. Dostęp do poczty mam praktycznie z każdego miejsca w kraju (nawet tam gdzie dostęp do internetu sprowadza się do EDGE, czy nawet GSM), ponieważ słabe łącze internetowe i tak pozwala na zalogowanie się do poczty poprzez przeglądarkę internetową i w miarę sprawne przeglądanie maili. Thunderbird niestety już nie jest tak elastyczny przy słabych łączach internetowych, bowiem praktycznie każdy list musi być ściągnięty na dysk twardy naszego komputera. A wyobraźcie sobie ściąganie załączników wielkości przekraczającej 10 MB wielkości na łączu EDGE, czy GSM.

Tyle tytułem wstępu. Niestety dla GMaila wraz z zintensyfikowaniem użytkowania poczty ze stajni Google, coraz częściej wychodzą na jaw pewne błędy, które to w moich oczach niszczą od lat budowaną opinię o niezawodności. Już jakiś czas temu pisałem o problemach z dostępem do poczty, ale na szczęście problemy były krótkotrwałe. W dniu dzisiejszym pojawił się kolejny problem. Przy próbie otwarcia załącznika wielkości przekraczającej 17 MB na szybkim łączu internetowym, GMail odpowiedział mi komunikatem jak na poniższym screenie.

gmail_blad_zalacznik

Kilkukrotne próby otwarcia załącznika nie dały żadnego efektu. Postanowiłem więc skontaktować się mailowo z Pomocą Google. W tym momencie czekam na odzew z ich strony. Oczywiście jak tylko otrzymam jakąkolwiek odpowiedź od przedstawicieli Google, wspomnę o tym na łamach bloga.

Mimo pojawiających się co jakiś czas problemów, nie zamierzam zaprzestać korzystania z usług giganta z Mountain View. Im dalej w las, tym bardziej podobają mi się możliwości oprogramowania, które jest nam udostępniane za darmo, a trzeba też wspomnieć, że tych możliwości jest coraz więcej.

Categories: Komputery, Sieci Tags: ,

Switch to our mobile site