Twitter zaatakowany
W dniu dzisiejszym jeden z popularniejszych (jeżeli nie najpopularniejszy) serwis mikroblogowy stał się ofiarą ataku DDos (Distributed Denial of Service). Przez około 2 godziny użytkownicy próbujący się logować do serwisu otrzymywali informację zwrotną o następującej treści: „Przepraszamy, ale Twoje zapytanie przypomina automatyczne żądania generowane przez wirusy komputerowe lub aplikacje typu spyware. W trosce o bezpieczeństwo użytkowników nie możemy go zrealizować„. Twórcy serwisu na swoim blogu informowali o postępach w walce z postawieniem serwisu na nogi.
Atak DDoS jest odmianą ataku DoS charakteryzującym się wysyłaniem wielu zapytań do serwisu z różnych komputerów najczęściej rozproszonych po całym świecie. W wyniku dużej ilości zapytań system ofiary zwyczajnie się zapycha w wyniku czego nie jest w stanie przetworzyć kolejnych zapytań. Specjaliści podkreślają fakt, że sieć komputerów zombie, które zaatakowały Twittera może być stworzona przez samych użytkowników tego serwisu, których komputery mogą być zarażone szkodliwym oprogramowaniem.
W tej chwili serwis działa bez większych problemów.
Dzisiejszy przykład pokazuje jak bardzo łakomym kąskiem są popularne serwisy społecznościowe. Hakerzy atakując takie serwisy jak Twitter czy Facebook, uderzają pośrednio w wielomilionową społeczność, którą skupia wokół siebie serwis.


