GMail – problem z otwarciem załącznika.

gmail_logoOstatnio praktycznie w odstawkę odszedł Thunderbird ze stajni Mozilli. Stało się tak na rzecz GMaila oraz kilku jeszcze innych narzędzi udostępnionych przez Google. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż coraz częściej pocztę przeglądam na laptopie, a synchronizacja poczty pomiędzy blaszakiem a laptopem właśnie, zajmowała mi zbyt dużo czasu. GMail rozwiązał problem w 100%. Dostęp do poczty mam praktycznie z każdego miejsca w kraju (nawet tam gdzie dostęp do internetu sprowadza się do EDGE, czy nawet GSM), ponieważ słabe łącze internetowe i tak pozwala na zalogowanie się do poczty poprzez przeglądarkę internetową i w miarę sprawne przeglądanie maili. Thunderbird niestety już nie jest tak elastyczny przy słabych łączach internetowych, bowiem praktycznie każdy list musi być ściągnięty na dysk twardy naszego komputera. A wyobraźcie sobie ściąganie załączników wielkości przekraczającej 10 MB wielkości na łączu EDGE, czy GSM.

Tyle tytułem wstępu. Niestety dla GMaila wraz z zintensyfikowaniem użytkowania poczty ze stajni Google, coraz częściej wychodzą na jaw pewne błędy, które to w moich oczach niszczą od lat budowaną opinię o niezawodności. Już jakiś czas temu pisałem o problemach z dostępem do poczty, ale na szczęście problemy były krótkotrwałe. W dniu dzisiejszym pojawił się kolejny problem. Przy próbie otwarcia załącznika wielkości przekraczającej 17 MB na szybkim łączu internetowym, GMail odpowiedział mi komunikatem jak na poniższym screenie.

gmail_blad_zalacznik

Kilkukrotne próby otwarcia załącznika nie dały żadnego efektu. Postanowiłem więc skontaktować się mailowo z Pomocą Google. W tym momencie czekam na odzew z ich strony. Oczywiście jak tylko otrzymam jakąkolwiek odpowiedź od przedstawicieli Google, wspomnę o tym na łamach bloga.

Mimo pojawiających się co jakiś czas problemów, nie zamierzam zaprzestać korzystania z usług giganta z Mountain View. Im dalej w las, tym bardziej podobają mi się możliwości oprogramowania, które jest nam udostępniane za darmo, a trzeba też wspomnieć, że tych możliwości jest coraz więcej.

Please follow and like us: