Google Chrome nie pozwoli na instalacje rozszerzeń bez wiedzy użytkowników

chrome_logoProgramiści Google wprowadzają zmiany w sposobie instalacji rozszerzeń w trybie offline w swojej przeglądarce. Począwszy od wersji 25, Google Chrome będzie uniemożliwiało instalacje takich rozszerzeń bez wyraźniej zgody użytkownika, która będzie wyrażana przez specjalne okno dialogowe.

W związku ze zmianami również zainstalowane wcześniej zewnętrzne rozszerzenia zostaną wyłączone w wersji 25, a użytkownik będzie mógł sam zdecydować, które rozszerzenia mają faktycznie pozostać włączone, a które nie. Dodatkowo rozszerzenia na bieżąco instalowane w trybie offline również pozostaną wyłączone i dopiero użytkownik zostanie zapytany, czy chce włączyć rozszerzenie po ponownym uruchomieniu przeglądarki.

Producenci przeglądarek już od dłuższego czasu przykładają większą uwagę do bezpieczeństwa instalowanych dodatków. Mozilla już ponad rok temu wprowadziła do przeglądarki Firefox opcję blokady uruchomienia zewnętrznych rozszerzeń bez wiedzy użytkownika, a Google w lipcu ograniczyło możliwość instalacji dodatków tylko do tych zgromadzonych w oficjalnym sklepie Chrome Web Store. Dalsze kroki Google zmierzają w kierunku analizy bezpieczeństwa rozszerzeń zgromadzonych w usłudze Chrome Web Store, bowiem zdarzały się przypadki, że aplikacje tam zgromadzone również były obarczone złośliwym kodem.

Specjaliści zgodnie twierdzą, że jest to dobry krok w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa użytkowników sieci, jednocześnie wskazując na skalę problemów związanych z walką o „czyste” rozszerzenia. Badacz bezpieczeństwa IT z Węgier, pan Zoltan Balazs zwraca uwagę na fakt łatwego ominięcia zabezpieczeń Google, po przez zamieszczenie czystego kodu w usłudze Chrome Web Store, a później zaktualizowanie go i wszczyknięcie złośliwego kodu.

Sytuacja zaczyna przypominać wojnę pomiędzy producentami antywirusów i twórcami szkodliwego oprogramowania. Lepszy – szybszy wygrywa.

Niestety kilkanaście lat prężnego rozwoju Internetu doprowadziło nas do ciągłych obaw o bezpieczeństwo naszych danych gromadzonych na komputerach i w globalnej sieci. Mam wrażenie, że walka pomiędzy producentami oprogramowania i cyberprzestępcami jedynie oddala nas od przeznaczenia jakim jest utrata prywatności w 100% i podzielenia się tym co najcenniejsze z osobami trzecimi, których zamiary są wszystkim znane.