Omnia reanimowana

Niestety zdecydowałem się na flashowanie ROM-u mojej Omni. Niestety, ponieważ skończyło się to śmiercią kliniczną (mam nadzieję, że nie biologiczną) mojego telefonu. Co się stało?? Według wszelkich znaków na niebie i na ziemi uwalił się bootloader, a bez niego telefon nawet nie da znaku życia. Cóż, pozostał mi jedynie serwis i zastanawiam się, jaka kwota za naprawę telefonu będzie dla mnie do przełknięcia (czyt.: opłacalna). Wstępny koszt to ponad 100 zł, ale ponad może również oznaczać kwotę 200 i więcej. Czy telefon, za który zapłaciłem 1300 zł rok temu, jest wart tego, żeby dołożyć do niego kolejne 200 zł? Czy w tej sytuacji może lepiej będzie jak poszukam czegoś nowego? Zastanawiam się również, czy faktycznie taki telefon jak Samsung Omnia jest mi potrzebny. Czy wykorzystuje jego możliwości? Biorąc pod uwagę, że w zastępstwo za Omnię zaangażowałem Sony Ericssona z pękniętym wyświetlaczem, co mi w na chwilę obecną w zupełności wystarczy, może jednak warto te parędziesiąt złotych zostawić na inne wydatki. Co dała mi Omnia i bez czego teraz trudniej będzie mi żyć?

Omnia to dla mnie przede wszystkim telefon z kiepskim aparatem fotograficznym, którego mogłoby w ogóle nie być. To telefon, na którym kiepsko pisze mi się SMS-y, ale na szczeście wole zadzwonić, więc i tutaj problemu nie mam. Więc czemu miałem tą Omnie i mam nadzieję, że wciąż będę ją miał? Automapa, którą bez problemu Omnia obsługuje. I to jest to. Za 1300 złotych mam dobry telefon z ogromnymi możliwościami rozbudowania go poprzez instalację dodatkowego softu, a do tego mam super działającą nawigację samochodową. Czego chcieć więcej? Ja większych wymagań odnośnie telefonu nie mam.

Mam nadzieję, że gdy zadzwonię w poniedziałek do serwisu, to usłyszę dobrą wiadomość, że moja Omnia żyje i ma się dobrze.