Procter & Gamble oszczędza na sprzęcie?

Procter & Gamble to firma, z której produktami obcujemy codziennie, wykonując nawet najmniej skomplikowane czynności. P&G znalazła się na dwudziestym miejscu listy Fortune 500. Pomimo ogromnych dochodów, przedstawiciele firmy postanowili przyoszczędzić przy zakupie laptopów dla swoich pracowników. Przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka, ale według Jima Fortnera – wiceprezesa ds. rozwoju i działań biznesowych w pionie IT eksperyment niedawno zapoczątkowany ma głębszy cel. Na czym polega ów eksperyment? Otóż firma pozwoliła na wykorzystywanie w pracy prywatnych laptopów przez pracowników. Decyzja została oparta o wcześniejsze obserwacje, które uwidoczniły, że pracownicy, którzy korzystają w pracy ze swoich komputerów domowych są bardziej wydajni i czują się w ten sposób docenieni.

Sam Fortner przyznaje, że wiele kwestii w tym eksperymencie nie zostało jeszcze ustalonych, a najważniejszą z nich jest kwestia poufności informacji przetwarzanych w firmie, a których ujawnienie na zewnątrz przedsiębiorstwa mogłoby zaszkodzić firmie. Aby taką możliwość ograniczyć do minimum, do eksperymentu zaangażowano młodszych i krótko pracujących pracowników, którzy jeszcze nie mają dostępu do poufnych informacji.

Innym rozwiązaniem problemu bezpieczeństwa informacji może okazać się przetwarzanie w chmurze. W ten sposób pracownicy korzystający z prywatnych laptopów do celów służbowych  nie musieliby kopiować żadnych informacji na dysk lokalny komputera.

Firmy coraz częściej wpadają na szalone pomysły, które mają zatrzymać pracowników. Stwarzanie komfortowych warunków pracy wychodzi na dobre obu stroną, bo firma zyskuje zadowolonego pracownika, a pracownik może wykonywać swoją pracę wydajniej i w mniej stresogennym środowisku. Nie wiem tylko, czy wykorzystanie prywatnego laptopa do celów służbowych jest dobrym pomysłem. Z doświadczenia wiem, że przetwarzanie w chmurze nie rozwiązuje wszystkich problemów bezpieczeństwa. Każda poważna firma, o rozwiniętych procedurach postępowania ma zapewne skonstruowane odpowiednie wytyczne odnośnie oprogramowania każdego komputera wykorzystywanego w firmie. Dochodzą więc na wszelki wypadek dodatkowe zabezpieczenia, skrypty uruchamiane wraz ze startem systemu montujące z odpowiednim poziomem dostępu dyski sieciowe i wiele innych. Pojawia się również problem samego systemu operacyjnego, który również w większości wytycznych jest ściśle określony.

Procter & Gamble chce zrobić odważny krok. Myślę jednak, że nic z tego nie wyjdzie, bo wewnętrzne procedury, których zmiana na potrzeby tego projektu okaże się zbyt kosztowna, na to nie pozwolą.